...
Napisz do mnie lub zadzwoń!
Marta Marciniak
copywriting@martamarciniak.com
+48 518 083 884

Gdzie leżą Wyspy Zielonego Przylądka?

Wyspy Zielonego Przylądka to archipelag łącznie 26 wysp, z czego 25 z nich jest zamieszkałych. Położone są one na zachód od wybrzeża Afryki i znajdują się na wysokości Przylądka Zielonego. Dzielą się one za wyspy zawietrzne i powietrzne. Teren wysp jest górzysty, piaszczysty, a na jednej z nich znajduje się czynny wulkan. Klimat wysp Zielonego Przylądka sprzyja wakacyjnym wypoczynkom, jednak nie jest korzystny dla gospodarki. Mieszkańcy robią, co mogą, jednak zostali zmuszeni do eksportowania wielu produktów z innych krajów. Skrajnie suchy klimat ogranicza ich do hodowli jedynie trzciny cukrowej, orzecha kokosowego, bananów, daktyli, manioku, grochu, ziemniaków i kukurydzy.

Co może Cię spotkać na wyspach Zielonego Przylądka?

Oprócz kilometrowych, piaszczystych plaż z lazurowym oceanem na uwagę zasługują tu mieszkańcy. Stanowią ich kabowerdeńczycy, którzy są potomkami niewolników z Senegalu i Portugalskich kolonistów. W życiu nie spotkałam tak pozytywnych ludzi. Już na terenie hotelu spotkaliśmy animatorów, którzy nieustannie ruszali bioderkami i miałam wrażenie, że ich baterie nigdy się nie wyczerpują. Jednak kiedy wyszłam poza hotel, dostrzegłam, że oni wszyscy tak funkcjonują. Gdy słońce już tak nie praży, zbierają się na plaży i po prostu tańczą. Robią to, nawet gdy grają w piłkę nożną, której technika przypominała tą z Brazylii. Na Sal nie spotka Cię nachalna sprzedaż produktów czy usług ani złośliwość, czy odmowa. Mieszkający tam ludzie oddadzą Ci ostatnią łyżkę jedzenia, abyś nie chodził głodny.

Droga na Sal niestety nie jest łatwa. Masz dwie opcje. Jedna to wybór linii lotniczych Tap Portugal, które z Warszawy z przesiadką w Lizbonie zabiorą Cię na miejsce. Druga to czarter biura podróży liniami Enter Air. My wybraliśmy tę drugą możliwość i niestety był to strzał w kolano. Dziewięciogodzinny lot w fotelu, w którym ja mając 155 cm, miałam problem wyprostować nogi, to było nieziemskie wyzwanie. Lot jest tak długi, dlatego, że jest to mały, ciasny samolot, który wykonuje międzylądowanie w Barcelonie na tankowanie. Niestety nie ma wtedy możliwości wyjścia z samolotu i ruszenia się z fotela. Była to chyba moja najgorsza podróż w życiu, a lot ten był jednym z krótszych, jakie doświadczyłam. Gdy wybieraliśmy się na Nosy be, przelot trwał 12 h, wysiadłam z samolotu wypoczęta, z butelką wody w ręce i z pełnym brzuchem. W relacji Warszawa-Sal niestety nie dostaje się nawet butelki wody, chyba że samemu się ją zakupi.

Marta Marciniak
Marta Marciniak
https://www.palmamiodbila.pl

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Cookie Policy

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.