Strona główna » Blog » Kenia » Hotel Southern Palms Beach Kenia
Wybór hotelu w Kenii był trudny. Właściwie każdy obiekt znajdujący się w ofercie biur podróży, ma fajne opinie i oferuje gościom wszelkie niezbędne udogodnienia, jakich oczekuje się na wakacjach.
Southern przyciągnął mnie ze względu na to, że oferuje niecałe 300 pokoi (całkiem mało), a także ze względu na położenie przy plaży Diani.
Co znajdziesz w Hotelu Southern Palms Beach?
Chyba wszystko, co jest potrzebne do pełnego relaksu, a także dużo rozrywki. Na terenie hotelu znajdują się dwa baseny, a w jednym ulokowany jest bar. Ponadto dostępne są 4 wodopoje i 1 bar przekąskowy. Brzuchy można napełnić także w 5 restauracjach.
W hotelu dostępne jest oczywiście centrum SPA (za opłatą), a na aktywnych urlopowiczów czeka centrum fitness, piłka plażowa, siatkówka i sporty wodne (dodatkowo płatne).
Warto wiedzieć, że na terenie hotelu można obcować z małpkami, które są nieodzownymi towarzyszami popołudniowej kawy i ciacha.
Wieczorami można skorzystać z animacji. Często są to występy z muzyką na żywo, pokazy tańców afrykańskich, konkursy angażujące widownię lub mała dyskoteka. W ciągu dnia prężnie działająca grupa animatorów zaprasza do gier zespołowych, czy też innych aktywności.
Kuchnia w Hotelu Southern jest bogata. To połączenie kuchni indyjskiej, kenijskiej i trochę europejskiej. Pachnie tu curry, owocami morza i grillem. Myślę, że nie jest się w stanie spróbować wszystkich dań. Codziennie pojawia się coś innego, a do tego dostępne są restauracje a’la carte, gdzie króluje kuchnia włoska, kenijska i właśnie grill. Kucharze w tym hotelu mają świetne wyczucie smaku. Dania są doskonale doprawione, mięso rozpływa się w ustach, a bukiety warzyw dopełniają każdy posiłek.
Dla łasuchów przygotowywane są przepyszne desery z lokalnych owoców, a także lekkich i słodkich kremów. Do tego warto zasmakować czerwonego wina oraz regionalnego piwa (jest naprawdę dobre).
Standardowy pokój w Southern jest po prostu standardowy. 😉 Wyposażony jest on w bardzo wygodne łóżko, TV, sejf, lodówkę, zestaw do parzenia kawy, balkon lub taras, klimatyzację, łazienkę z prysznicem i suszarką. Pokoje sprzątane są codziennie, również wymieniane są w nich ręczniki i pościel. Warto pamiętać o tym, aby zawsze zasłaniać moskitierę w oknie balkonowym, ponieważ można niechcący zaprosić do wnętrza pokoju wspomniane wcześniej małpki. Niestety są one małymi złodziejaszkami i narażamy się tym samym na utratę cennych rzeczy, bądź wypicie śmietanki do kawy 🙂
Oczywiście hotel oferuje większe dzienno-sypialniane pokoje. Jednak nam zupełnie wystarcza pokój standardowy, ponieważ spędzamy w nim bardzo mało czasu.
Większość z Was pewnie tak jak i ja odwiedza kraje, w których może podziwiać piękno natury- plaże. Planując podróż do Kenii bardzo szczegółowo przyjrzałam się rajskim zakątkom. Wiedziałam, że ocean jest tu kapryśny i bogaty w pływy, jednak stwierdziłam, że Diani Beach może być tym czego szukam.
Faktycznie przypływy i odpływy Oceanu Indyjskiego w Kenii odbywały się cyklicznie. Jednak każdy odpływ odkrywał piękno dna oceanu. Można było wtedy podziwiać rafę, zwierzątka ją zamieszkujące, a także posłuchać opowieści lokalnych mieszkańców o bogatej faunie i florze. Natomiast przypływy ukazywały szmaragdowy odcień oceanu i umożliwiały schłodzenie się w jego wodach. Choć woda była tak ciepła, że ciężko było znaleźć w niej ukojenie od prażącego słońca.
Plaża Diani przy Southern Palms Beach jest długa, szeroka, ubrana w piasek niczym mąka i palmy. Można na niej spotkać dużo handlowców, z którymi warto porozmawiać, a gdy nie ma się na to ochoty- wystarczy im podziękować. Na Diana Beach z pewnością warto urządzać sobie bezkresne spacery, a wieczorami wpatrywać się w księżyc, oświetlający taflę oceanu. Diana Beach jest po prostu piękna.