...
Napisz do mnie lub zadzwoń!
Marta Marciniak
copywriting@martamarciniak.com
+48 518 083 884

W związku z tym, że dwa razy byliśmy już w Sharm el Sheikh, tym razem wybraliśmy się do Marsa Alam. Chcieliśmy, żeby to był pobyt w jednym z lepszych hoteli, które oferują biura podróży. Miało być pysznie, błogo i rajsko. Padło więc na Pickalbatros i był do strzał w dziesiątkę!

Hotel Pickalbatros Oasis Egipt

Pickalatros Oasis to część kompleksu Pickalbatros obejmującego właśnie Oasis, Sands i Palace, z których można korzystać w czasie jednego pobytu. Choć nie do końca wiem, jak jest z częścią Palace, bo Sands i Oasis tak nas ugościł, że nie dotarliśmy do Palace. 

Bynajmniej część Oasis tworzy niewielka ilość pokoi, bo 292. Na terenie hotelu znajduje się 5 restauracji i 6 barów, a także 3 baseny i aquapark. Nie można narzekać tu na nudę. Animatorzy skutecznie wabią do siebie gości, a wieczory umila muzyka na żywo i sport wyświetlany na dużym ekranie.

Do tego hotel położony jest na klifie. W morzu można brodzić w płytkiej wodzie lub pływać i snurkować pośród rafy koralowej. Jest tu także możliwosć urządzania sobie bezkresnych spacerów wzdłuż linii brzegowej lub dotarcie w zaledwie 5 min do portu i zahaczenie po drodze centrum handlowego. 

Hotel Pickalbatros Oasis ma wiele do zaoferowania, wystarczy tylko wsłuchać się w swoje potrzeby. Pokoje umieszczone są w ustronnej części hotelu, zapewniając spokojny sen. Część basenowa rozciąga się po całym terenie hotelu, dając odpoczynek w ciszy lub aktywny udział w rozrywce, jaką oferują animatorzy. Natomiast restauracje i bary umieszczone są w centralnych częściach, aby łatwo można było do nich dotrzeć i zapewnić gościom ciekawy widok w czasie posiłków, czy przy wieczornej lampce wina.

W hotelu Picalbatros pracuje sztab ludzi, którzy naprawdę ciężko pracują. Spotkałam się z opiniami, które oskarżały kelnerów i barmanów o faworyzowanie gości z Włoch. Ja z niczym takim się nie spotkałam. Zawsze byłam obsłużona z uśmiechem, szczególnie w restauracji włoskiej, czy w barze przy basenach. Czasami musiałam ciut dłużej poczekać na napój w czasie posiłku, ale w pełni to rozumiem, bo podczas obiadu restauracja pęka w szwach, a każdy chce jak najszybciej zostać obsłużony. Hej, jesteś na wakacjach. Gdzie się spieszysz? 

Pokoje w hotelu Picalbatros Oasis w Egipcie

Hotel oferuje właściwie dwa rodzaje pokoi. Jedno biuro podróży opisuje ich tu 6, ale nie wiem, czym one się różnią, bo opisy są identyczne. Bynajmniej jeden jest z widokiem na ogród, a drugi z widokiem na basen. Budynki tworzące hotel są bardzo klimatyczne i nawiązują do egipskiej architektury. Wnętrze pokoju również nie stanowi nowoczesnego wystroju, a wpasowuje się w panujący tu klimat. Dla jednych będą się one nadawały do remontu, dla mnie mają swój urok. Przede wszystkim pokoje są przestronne, bo mierzą 30 m2. Wyposażone są w duże łoże, balkon lub taras, telewizor, minibar codziennie uzupełniany w niegazowaną wodę, szafę i czystą oraz wygodną łazienkę, w której znajdziemy także kosmetyki i suszarkę. Pokoje w hotelu oceniam na 5. 

Restauracje i bary w Picalbatros Oasis

Picalbatros oferuje naprawdę bogate posiłki, a są one wręcz rewelacyjne. W jednej restauracji króluje kuchnia europejska i egipska. Śniadania obfitują w różnorodne pieczywo, jaja przygotowane w różnej postaci, kiełbaski, a także słodkie propozycje jak owsianki, owoce, słodkie bułki. W porze obiadowej można skosztować świetnie przygotowanej wołowiny w formie gulaszu, burgerów, czy koft. Kurczak również znajduje tu swoje miejsce, a także grillowane ryby i pizza.

Z kolei w restauracji włoskiej jest możliwość kosztowania potraw przygotowanych przez prawdziwego Włocha. Pasty z pesto są wyśmienite, nie wspomnę o włoskich zupach, przystawkach oraz pizzy prosto z pieca. To miejsce było dla nas numerem jeden na kolację. Zdecydowanie było tu mniej ludzi, a stołujący się tu włosi traktowali nas jak swoich.

Trzecią restauracją, którą odwiedziliśmy była kuchnia śródziemnomorska. Zjedliśmy tu serwowaną kolację- zupę z kraba i talerz owoców morza. Trochę się zawiodłam owocami morza, ponieważ każde z nich było przygotowywane w panko, a ja jednak wolę je w czystej postaci, bez zbędnych dodatków, ale to tylko moja sugestia.

Na plaży znajduje się duży bar, w którym w ciągu dnia serwowane są przekąski w postaci frytek, mini hamburgerów, pizzy i hot-dogów. Można tu także napoić się wodą, napojami, piwek i drinkami. Natomiast w barze przy basenie oprócz alkoholu i soków znajdziemy lody. Dzieciaczki szalały tam niemal przez cały dzień, bo lody te były naprawdę pysze.

W lobby jest też bar, w którym serwują kawę i alkohol w szklanych naczyniach i w większych porcjach. Jeśli ktoś nie lubi plastikowych kubków, to polecam to miejsce na wieczornego rozchodniaczka.

Na dwie kolacje à la carte nie zdecydowaliśmy się, bo po prostu zabrakło na nie czasu.

Jak oceniam hotel Picalbatros Oasis

Hotel tworzy ogromny teren, w którym można dobrze się bawić, odpocząć, dobrze zjeść i zapomnieć o codzienności. Panuje tu niesamowity luz. Pokój, w którym byliśmy, był codziennie sprzątany do ostatniego okruszka, a obsługa stawała aż nadto na wysokości zadania. Niektórzy goście w czasie pobytu awanturowali się o hałas wbijanych pali nad basenem. W Picalbatros byliśmy w październiku, poza sezonem. Kiedy więc oni mają spełniać oczekiwania gości i ulepszać udogodnienia? Dzięki ich pracy już za tydzień goście mogli wylegiwać się nad basenem, leżąc pod żaglem, a nie smażyć się na mocnym słońcu.

To samo tyczy się ogrodu. Idealnie przycięta trawa, piękne palmy, bujne rośliny- wszystko to wymaga ciężkiej pracy. Wiem, że nie na tym polegają wakacje, aby przepraszać, że się przyjechało i zafundowało robotę obsłudze, ale na litość boską- nie traktować obsługi jak najgorszego zła i zachowywać się jak dzik w polu kukurydzy.

Jak dla mnie Picalbatros Oasis to hotel numer 1 spośród tych, w których byłam. W czasie pobytu wypoczęłam, czułam się doskonale i nie chciało mi się wyjeżdżać, a to chyba najlepsza reklama obiektu.

Port Ghalib w Marsa Alam

Port Ghalib to doskonałe miejsce dla osób, które szukają innej rozrywki, niż ta, którą oferuje hotel. To takie małe nadmorskie miasteczko, ubrane w noclegi, restauracje, dyskoteki i zapewniające osobom przypływającym od strony morskiej- bezpieczną przystań. 

Do portu wybraliśmy się pierwszy raz, bo odpływaliśmy stamtąd na snurkowanie. Szybko jednak zorientowaliśmy się, że będzie to doskonałe miejsce na dzisiejszy wieczór. Jak się potem okazało swoją restaurację z niezłymi imprezami ma tu polka- Renata, która sprawiła, że jej restauracja codziennie pęka w szwach. Hakuna Matata cyklicznie sprowadza na swoją scenę wybitnych artystów (również z Polski) i organizuje serwowane kolacje, a w dzień zaprasza na lunche i orzeźwiające napoje. Ceny są tu przystępne, dlatego grzechem byłoby nie zaplanować wizyty w restauracji Hakuna Matata. 

Na początku portu jest też fajna knajpka Al Sultan, której obsługa zna się na shishy jak nikt inny. Do wyboru są tam różne smaki tytoniów, a przy okazji można spędzić przyjemny wieczór przy pokazach tańca brzucha i szklance ulubionego trunku. 

Do portu codziennie przypływają piękne jachty i łodzie z nurkami, którzy wracają z szerokich wód morskich, wycieńczeni po całym lub kilkudniowym rejsie. Atmosfera jest tu świetna, a z Picalbatros Oasis można tu dotrzeć w 5 min, więc polecam odwiedzenie Portu Ghalib każdemu, kto znajduje się w jego pobliżu. 

Zabieram Cię teraz na Madagaskar- do krainy lemurów. 🙂
Marta Marciniak
Marta Marciniak
https://www.palmamiodbila.pl

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Cookie Policy

Seraphinite AcceleratorOptimized by Seraphinite Accelerator
Turns on site high speed to be attractive for people and search engines.