Strona główna » Blog » Malediwy » Co robiliśmy na Malediwach?
Co warto zobaczyć będąc Malediwach?
Oprócz oczywiście błogiego lenistwa skorzystaliśmy z wycieczki, na której karmiliśmy rekiny, a także popłynęliśmy posnurkować w głąb oceanu. O wycieczki niespecjalnie trzeba się starać. Są one organizowane niemal codziennie i wystarczy się na nie zapisać u chłopaków od sportów wodnych. Jedna ekipa organizuje wszystkie wyjazdy i są w tym naprawdę dobrzy. Bez sensu jest szukać zewnętrznych firm, kiedy wszystko ma się pod nosem, a umówmy się- koszt wycieczek nie jest jakiś wygórowany.
Karmienie rekinów
Żeby dotrzeć do miejsca karmienia rekinów, trzeba oczywiście popłynąć łodzią na inną wyspę. Rejs jest bardzo krótki, trwa zaledwie 10 min. Wpływając w zatokę wyspy widać, jak za łódką zaczynają krążyć rekiny pielęgniarskie. One dobrze wiedzą, co za chwile będzie się działo. Wystarczy skok jednej osoby do wody i mogłoby być wesoło. Jednak bezpiecznie dopływamy do brzegu z asystą naprawdę niezłej ilości rekinów, które jak wytresowane psiaki ustawiają się, by dostać nagrodę w postaci kawałka rybki.
Na wyspie żyją też niestety króliki. Raz przywiezione, rozmnażają się i wiadomo jaki przykry jest ich dalszy los. Nie rozumiem, dlaczego ktoś ich nie wykastruje i nie przerwie tego łańcucha, bo jak wiadomo, króle mogą mieć potomstwo co chwilę. Przez ten widok niestety pozostał niesmak. Choć możliwość dotknięcia rekina było ciekawym doświadczeniem.
Snurkowanie na Malediwach
Zapisaliśmy się na wycieczkę zupełnie nieświadomi, że pogoda może zrobić nam psikusa. Tak też niestety się stało. W czasie snurkowania padał deszcz, a fale zbyt długo bujały nas, by czuć się w tej wodzie znakomicie. Jednak wrażenia po snurkowaniu na Malediwach są niesamowite. Rafa z dala od wysp jest o wiele bogatsza niż ta hotelowa. Kiedy zanurzyłam głowę, już moim oczom ukazały się dwa spore rekiny czarnopłetwe. Nim zdążyłam pokazać je innym, smyki zniknęły w otchłani. Pływając tam, właściwie nie wiedziałam gdzie się patrzeć. Co rusz przepływały obok ławice bardzo kolorowych rybek, spotkaliśmy 3 żółwie, a ukwiały okazale wdzięczyły się przed nami. To naprawdę piękny świat, który uwielbiam oglądać. Na Malediwach jest on nader wyjątkowy i warto, choć na chwilę zapukać do niego, by móc obcować z tak cudowną naturą.